Po co nam witamina D i skąd ją bierzemy?

Jedna z ważniejszych witamin w naszym organizmie, rozpuszczalna w tłuszczach, reguluje m.in.  gospodarkę wapniowo- fosforanową. W ciele ludzkmi znajdziemy tylko prowitaminę D. Aby spełniała ona swoją rolę potrzebne jest jej przekształcenie do prewitaminy D. Następnuje to pod wpływem promieniowania UV. Większość, ale nie cały zasób tej ważnej witaminy możemy otrzymać przez biosyntezę w skórze, jednak niezbędne jest wspomaganie przez źródła pokarmowe. Od tego ile nasz organizm wyprodukuje ma wpływ aktualna pora roku, zanieczyszczenie powietrza, pigmentacja czy wiek. Dlatego tak ważne jest aby przyjrzeć się tej witaminie właśnie w tym czasie kiedy słońca za oknem nie ma już tak dużo. Zadaniem witaminy D jest regulowanie homeostazy wapnia i fosforanów, narządy które są z tym związane to tak dobrze znane nam jelita, kości i nerki. To w jelitach właśnie wapń zostaje wchłaniany, z kości natomiast jest uwalniany, a w nerkach następuje regulacja na zasadzie reabsorbcji. Zacznijmy od naszego szkieletu, po krótce mówiąc witamina D umożliwia procesy budulcowe, niedobór tej witaminy objawia się u dzieci krzywicą, zmniejszeniem masy kości, a u dorosłych nawet osteoporozą. Aktywna witamina pomaga też w ochronie zębów. Oprócz kości witamina ta wpływa na nasz układ immunologiczny. Isnieje także zależność między ilością witaminy D dostarczanej do organizmu w dzieciństwie, a późniejszym wystąpieniem cukrzycy typu 2. Na codzień witamina chroni nas przed grypą, zmniejszając ryzyko zachorowania na tą chorobę. Niedobór tej witaminy wpływa na ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego i niewydolności serca. A jej prawidłowa ilość w organizmie stymuluje zdolność do regeneracji wątroby.

Znamy już wszystkie zagrożenia związane z niedoborem, więc jak można temu zapobiegać oprócz odpowiedniego, rozważnego i krótkiego wystawiania się na promienie słoneczne? Są takie produkty które skutecznie utrzymają poziom witaminy na odpowiednim poziomie. Wśród nich znajdują się ryby. Przede wszystkim: łosoś, tuńczyk, śledź, makrela, sardynki i dorsz. Ale także mięso z wątroby, żołtko jaja i grzyby.  W ciągu całej doby powinniśmy jako dorośli spożywać 10µg na dobę to jest 400 j.m.(bez uwzględnienia nasłonecznienia). Pamiętajmy jednak o drugiej stronie medalu. Niemożliwe jest nagromadzenie się witaminy i jej nadmiar w wyniku ekspozycji na słońce. Ale zbyt duże jej spożywanie w postaci suplementów już może prowadzić do nadmiaru. Jest to jednak rzadka okoliczność i pojawia się przy podawaniu doustnej witaminy D (około 50 tys j.m. na dobę) w chorobach takich jak gruźlica.

Podsumowując tak jak ze wszystkim, traktujmy witaminę D z umiarem i rozwagą. Wydłużmy spacery na świeżym powietrzu, zwłaszcza w te słoneczne dni, a w okresie jesienno-zimowym wspomóżmy organizm suplementacją witaminy D. Jaka będzie dla nas najlepsza, zapytajmy dietetyka. Także od teraz codziennie uśmiechajmy się do słońca częściej.

Blog

PARTNERZY

0000RakJelitaPolska.jpg000_mt_fitness.jpg005_fk.jpg006_food_detective.jpg007_frankies_small.jpg008_kasia_skoczylas.jpg009_logo_zwrotnik_raka1.jpg010_logo.png012_logo_male.jpg018-SFDS_logo_miniii.jpg019-mediraty.png020-vitagenum.png021-muke.png